Kandydat na Wójta Gminy Kozy.

Może Ci się również spodoba

  • PRACOWNIA CKO KOZIANSKA

    Ze smutkiem konstatujemy że po koziańskich ulicach zaczynają chodzić mieszkańcy zagubieni w antyświatach i mydlanych bańkach stworzonych i reżyserowanych przez wyrachowanych i cynicznych spekulantów wartosciami i obietnicami składanymi, (i nikt nie powinien mieć złudzeń ) tylko dla własnych korzyści.
    Z materiałów jakie przynoszą do Pracowni nasze kochane Żurawie wynika jasno że obecny gospodarz będzie musiał się pożegnać ze stanowiskiem.
    Poruszenie jest tak wielkie że można już to nazwać fermentem.
    To dobry czas dla demokracji.

    • gnida dworska

      Bardzo dobry czas dla demokracji,zresztą jak każdy przed jakimikolwiek wyborami. Trwa więc targowisko próżności,obietnice sypią się jak z rogu obfitości,taki król Midas naprzeciwko nich to małe miki.Obiecać,obiecać,bo i tak nie ma najmniejszych szans na ich spełnienie.Motłoch te obietnice łyka jak pelikan,zresztą dokładnie tak samo jest co cztery lata.Niejaki Matołuszek Krzywogębny opanował tę sztukę do perfekcji, a w ślad za nim pretendenci do stolca gminnego.Ciemny lud,a za taki uznaję nasze gminne pospólstwo raz w raz głosujące stadnie na pisoidów i gminnego obiecywacza,któremu zostaje na spełnianie obietnic 3 mln zł,rocznie odejmując około 600 tysięcy zł odsetek od gminnego zadłużenia.Motłochowi wiejskiemu to nie przeszkadza,że za jego pieniądze na setkach tysięcy stron kredowego papieru ,za dziesiątki tysięcy zł z gminnego budżetu jest uprawiana propaganda gminnego cysorza.O zadłużeniu,zaś nie ma ani słówka,jak długo się ono będzie za nami ciągnęło,a chciałbym wiedzieć,aby wnukom o tym opowiadać,zamiast wieczornej bajki. Zresztą zawsze tak było,już Tadzio Chyła to pięknie zrymował i zaśpiewał ” Cysorz to ma klawe życie oraz wyżywienie klawe”. Uśmiechnięta buźka raczyła nas odwiedzać comiesięcznie ze stron propagandowej gadzinówki wiejskiej,a postura władcy gminnego obecna na ostatnim grubym wydaniu podsumowującym kadencje samorządu postarzała się o jakieś 25 kilogramów,ale cóż lata lecą,a i fotelowy typ pracy też robi swoje.
      Piszesz o poruszeniu,cieszyłbym się,że może nastąpi zmiana,ale pozostaję w tej materii sceptyczny,choć kto to wie,cuda nad urną się zdarzają,może tym razem zamiast „Cudu w Mediolanie”,będzie cud w Kozach i to w tych samorządowych wyborach.
      Byłbym kontent z takiego obrotu sprawy,a wtedy mógłby odezwać się i nasz słynny czarny fortepian marki Yamaha i zagrać Etiudę Rewolucyjną F.Chopina,którą Chopin skomponował po upadku Powstania Listopadowego.Co prawda to wydarzenie nie byłoby tej miary, ale zawszeć to jakiś upadek.